Czy znaki poprawiają bezpieczeństwo?
2009-06-03 08:33:16
Od lat moim zajęciem był montaż znaków drogowych. W zasadzie droga była moim drugim domem, a znaki nie rzadko znajdowały się w moim salonie. Nie miałem żony ani dzieci, więc cały wolny czas poświęcałem pracy. Co dzień wstawałem o szóstej rano, a wracałem z pracy po dwudziestej. Przez wiele lat zdołałem uzbierać sporo pieniędzy. Ale trudno się dziwić, skoro całe moje życie to droga – dom. W zasadzie to co robiłem w moim życiu to montaż znaków drogowych, zakupy oraz przygotowywanie posiłków, ich spożywanie oraz sen. Poza tymi czynnościami nie robiłem prawie nic. Przyszedł jednak czas na zmiany. Zaczęło mnie męczyć ciągłe przebywanie na budowie. Doskwierała mi też samotność. Miałem blisko pięćdziesiąt lat i przyszedł czas na zmianę trybu życia. Nie chciałem spędzić samotnie kolejnych dwudziestu, może trzydziestu lat na oglądaniu, jak moi współpracownicy montują znaki. Montaż znaków drogowych też postanowiłem porzucić. Posiadałem wystarczające finanse, aby wyrzucić znaki drogowe ze swojego życia. Nie potrzebowałem drugiego domu, a już na pewno nie musiała być nim droga. Zdecydowałem się skorzystać z pomocy biura matrymonialnego. Sam nie miałem tyle odwagi by poznać kogokolwiek. Byłem typem człowieka, który pokazuje swoje prawdziwe ja dopiero po wcześniejszym poznaniu z drugą osobą. Problemem było natomiast samo poznanie kogoś. W takich sytuacjach język zwykle stawał mi w gardle i nie potrafiłem powiedzieć nic sensownego. Na dodatek nerwy powodowały, że stawałem się arogancki. W rzeczywistości taki nie byłem. Musiałem to zmienić więc w tym samym czasie udałem się do psychologa, który miał mi pomóc. Okazało się, że moje zachowanie jest dość naturalne. Wg psychologa wiele osób w ten sposób reaguje w stresujących sytuacjach. Już sam fakt, że nie jestem jedyny dodał mi pewności siebie. Kiedy przedstawiono mi kobietę wskazaną przez doradcę z biura matrymonialnego, byłem już innym człowiekiem i pozwoliło mi to nawiązać znajomość, która z czasem przerodziła się w miłość. Na moje szczęścia ta miłość trwa do dziś.
Pozostaw swój komentarz