2009-06-03 08:33:16

Od lat moim zajęciem był
montaż znaków drogowych. W zasadzie
droga była moim drugim domem, a
znaki nie rzadko znajdowały się w moim salonie. Nie miałem żony ani dzieci, więc cały wolny czas poświęcałem pracy. Co dzień wstawałem o szóstej rano, a wracałem z pracy po dwudziestej. Przez wiele lat zdołałem uzbierać sporo pieniędzy. Ale trudno się dziwić, skoro całe moje życie to
droga – dom. W zasadzie to co robiłem w moim życiu to
montaż znaków drogowych, zakupy oraz przygotowywanie posiłków, ich spożywanie oraz sen. Poza tymi czynnościami nie robiłem prawie nic. Przyszedł jednak czas na zmiany. Zaczęło mnie męczyć ciągłe przebywanie na budowie. Doskwierała mi też samotność. Miałem blisko pięćdziesiąt lat i przyszedł czas na zmianę trybu życia. Nie chciałem spędzić samotnie kolejnych dwudziestu, może trzydziestu lat na oglądaniu, jak moi...