2008-11-19 08:32:29

Moja żona powiadomiła mi pewnego pięknego, letniego dnia, że naszemu domu przydałby się mały remont. Oczywiście wystraszyłem się tej wizji. Który mężczyzna nie boi się remontu? Raczej takiego nie ma. Te godzinne wybieranie płytek, odpowiedniego koloru farby, nowych
drzwi. Szczególnie, że moja kochana żona zażyczyła sobie
drzwi zewnętrzne drewniane. Jest tyle
drzwi do wyboru, w jednym sklepie zajmowały kilkadziesiąt metrów kwadratowych, a jej się zachciało właśnie
drzwi drewnianych. Wiedziała, że muszę liczyć się z nie lada wydatkami. Postanowiłem jednaj być wytrwały i pomagać żonie. Udaliśmy się do sklepu z drzwiami, by zakupić te odpowiednie. Kiedy już wybraliśmy drzwi do pokojów, przyszła kolej na
drzwi zewnętrzne. Producent obiecywał, że dołoży wszelkich starań, by nam pomóc przy wyborze. Kilka wyjść z domu mamy, nie da się ukryć. Dlatego zależało nam, aby...